Kliknij, by zobaczyć Panoramę



 
Aktualności Relacje Klub Liga Kibice Stadion Archiwum Autorzy

Aktualności:



Liga Okręgowa
OSTATNIA KOLEJKA
Czarni Jelenin 9:0 MKS Nowe Miasteczko
Zenit Ługów 2:1 Syrena Junior Zbąszynek
Tramp Karp Osiecznica 4:0 Zenit Myszęcin
Czarni Rudno 2:1 Dąb Przybyszów
Budowlani Lubsko 2:2 Carina Gubin
Błękitni Świdnica 1:3 KS Łęknica
Unia Kunice/Żary 2:0 Alfa Jaromirowice
Stal Jasień 1:1 Orzeł Szlichtyngowa

TABELA PO 15 KOLEJCE
1. KS Łęknica 37
2. Carina Gubin 33
3. Syrena Junior Zbąszynek 28
4. Budowlani Lubsko 28
5. Alfa Jaromirowice 27
6. Czarni Rudno 27
7. Dąb Przybyszów 27
8. Tramp Karp Osiecznica 25
9. Czarni Jelenin 19
10. Zenit Ługów 19
11. Orzeł Szlichtyngowa 19
12. Unia Kunice/Żary 15
13. Stal Jasień 13
14. Zenit Myszęcin 12
15. Błękitni Świdnica 11
16. MKS Nowe Miasteczko 0

STRZELCY
1. Olczyk Damian 2
2. Biernacik Tomasz 1


-- REKLAMA --

Hotele
Varsovie Hotel
Tanie noclegi
Wypoczynek
Kraków konferencje
Malbork

Hotels in Russia
Hotels in Ukraine
Hotels in Netherlands
Hotels in Moscow
Hotels in Kiev

-- REKLAMA --



Statystyka generowana przez Reggi-Stat - www.reggi.pl

Autor statystyki - REGGI - www.reggi.pl
Sąsiedzi...
Kol. Pkt.
12. Unia Kunice/Żary 15 15
13. Stal Jasień 15 13
14. Zenit Myszęcin 15 12
15. Błękitni Świdnica 15 11
16. MKS Nowe Miasteczko 15 0

Nowości:

  Krok ku normalności ???

Dodano: 29 Jan 2010



Dziś tj. 29 stycznia dowiedzieliśmy się, iż trenerem zespołu seniorów MKS Nowe Miasteczko został Mirosław Kiesiak. Wcześniej był szkoleniowcem zespołów młodzieżowych, był również podporą defenswy MKS-u.

Po "rekordowej" rundzie jesiennej w wykonaniu podopiecznych Prezesa i Trenera Czesława Jeziorka, Kiesiak podjął się zadania ratowania MKS-u i za to należą mu się słowa chwały.

Miejmy nadzieję, że myśl szkoleniowa Prezesa i "odbudowa piłki nożnej w Nowym Miasteczku "na tym się zakończyła i pozwoli on nowemu trenerowi spróbować naprawić to co sam zniszczył ...

Życzymy powodzenia !!!

Dodał: Spiker | Komentarze: 21
  Zmarł Bronisław Przygrodzki ...

Dodano: 27 Jan 2010


W sobotę 23 stycznia po długiej i ciężkiej chorobie zmarł Bronisław Przygrodzki. Słynął z żelaznej dyscypliny, był bardzo wymagający, ale do każdego piłkarza podchodził niczym ojciec. Miał 64 lata.

Zespół MKS-u Nowe Miasteczko prowadził dwukrotnie w swojej karierze. Dzięki Niemu wywalczyliśmy pamiętny awans do Klasy Okręgowej w barażach rozgrywanych w Nowogrodzie Bobrzańskim w 1998 roku. W 2002 roku Trener Przygrodzki pojawił się znów w Nowym Miasteczku i tym razem uratował MKS przed spadkiem.

Jak napisano w "Gazecie Lubuskiej" -

... Takich trenerów już nie ma ...



Trenerze ... pamiętamy i dziękujemy ...

______________________________________________________

- Jestem twardym człowiekiem. Niełatwo mnie załamać. Mam charakter, w pewnych sprawach potrafię być nieugięty. Nigdy nie odpuszczam na treningach, niezależnie od tego, czy mocno pada deszcz, czy świeci słońce. Daję także wiele z siebie, bo uważam, że trener musi mocno uczestniczyć w zajęciach. Przywiązuję wagę do punktualności i solidności. Nie lubię lipiarzy, tych, którzy przechodzą obok treningu. Od razu wytykam im to po zajęciach. W mojej filozofii mecz jest łatwiejszy od treningu. Tam, gdzie przychodzę, jest tendencja zwyżkowa, bo usuwam z zespołu chwasty. Zostają tylko tacy, którzy chcą trenować i lubią piłkę nożną - tak Bronisław Przygrodzki opowiadał nam przed laty o swoim sposobie na futbol. Uprawnienia trenerskie zdobywał na Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu. Chciał się wzorować na modelu wykształconym przez szkoleniowców Bundesligi. Wzorem był dla niego też Franciszek Smuda.

Zanim zajął się trenerką, był piłkarzem Zastalu Zielona Góra. Jako zawodnik, a później szkoleniowiec najczęściej przemieszczał się między Zieloną Górą a Nową Rudą. Właśnie z Nowej Rudy wrócił do Zastalu już jako początkujący trener. U nas został asystentem Huberta Skowronka. Po rozwiązaniu Zastalu pracował z młodzieżą w zielonogórskim Zrywie. Wtedy już istniała Lechia, ale Przygrodzki trafił do niej dopiero po zdobyciu ze Zrywem wicemistrzostwa Polski szkolnych klubów sportowych. Z tej drużyny zabrał ze sobą ośmiu najlepszych piłkarzy i na tej bazie zbudował niezapomnianą Lechię, która własnymi wychowankami w 1995 r. awansowała na zaplecze ekstraklasy. To był największy trenerski sukces Przygrodzkiego. Z awansu cieszyła się cała piłkarska Zielona Góra. Pierwsze mecze oglądało po kilka tysięcy widzów. Szybko jednak zabrakło pieniędzy na utrzymanie zespołu. Przygrodzki demonstracyjnie rezygnował z pracy. Gdy jego następca przegrał pięć spotkań z rzędu, wrócił i utrzymał Lechię w II lidze. Później często zmieniał pracę w klubach z lig regionalnych. Prowadził m.in.: Chrobrego Głogów, Pogoń Świebodzin, Promień Żary, Piasta Czerwieńsk, Meblarza Nowe Miasteczko. Jeszcze przed rokiem angażował się w pomoc szkoleniową w klubie z Kisielina. Lekarze już jakiś czas temu wykluczyli go z pracy w poważnej piłce z uwagi na dolegliwości sercowe. Ale trenera Przygrodzkiego zmogła dopiero ciężka choroba nowotworowa. Miał 64 lata.

O pracy w ekstraklasie raczej nie marzył. Choć... - Była jedna taka propozycja, z Zagłębia Lubin - wyznał. - Przestraszyłem się. Nawet byłem przerażony na myśl o pracy w ekstraklasie. Kilka razy dzwonił do mnie dyrektor Zagłębia, ale kategorycznie odmówiłem. To jednak nie dla mnie. Poprosiłem, żeby skreślił moje nazwisko z listy kandydatów. Ale z perspektywy czasu propozycję Zagłębia wspominam jednak z satysfakcją.

Potrafił barwnie opowiadać, sypał anegdotami i mówił o sobie, że jest szczęściarzem. Na dobry omen przed meczem chciał zobaczyć... siwego konia. - Jak tylko gdzieś po drodze widzieliśmy siwego konia, było pewne, że wygramy. Kiedyś jechaliśmy, spisani na straty, na derby do Gorzowa. W połowie podróży zrobiliśmy sobie przerwę na rozprostowanie kości. A ja poszedłem na mały spacer, żeby jeszcze raz zastanowić się nad składem. Patrzę, a tu dwa kucyki - jeden brązowy, drugi czarny. Mówię sobie: ech, żeby tak był siwy. I wtedy te dwa się rozsuwają, a za nimi stoi trzeci kucyk, siwy - wspomniał pewną wyprawę trener. I dodać trzeba, że w tamtych derbach Lechia szczęśliwie wygrała 3:2.

(Szczęście na siwym koniu jeździ - wspomnienie o trenerze Przygrodzkim)
Andrzej Tomasik - Gazeta.pl Zielona Góra

Dodał: Spiker | Komentarze: 8
  Wznawiają treningi ...

Dodano: 14 Jan 2010

Jak poinformował mnie Zbigniew Wyszyński MKS wznawia treningi.

Odbywać się one będą w poniedziałki, wtorki, czwartki i piątki o godzinie 17:00.

Zajęcia mają być prowadzone na boisku "Orlik", w terenie i na siłowni ...

Dodał: Spiker | Komentarze: 24
  Artykuły z Tygodnika "Krąg" ...

Dodano: 01 Jan 2010



Historia to niesłychana, „Żaba” wspomoże „Bociana”?


Kilka zmian w nowosolskiej Arce. Organizacyjnych i kadrowych.
Piłkarze odpoczywają po trudach rundy jesiennej, trenują raz w tygodniu. Wiadomo już, że kadra będzie wyglądać nieco inaczej. Z pewnością z klubu odejdzie bramkarz Jakub Miszczuk, któremu skończył się okres wypożyczenia.
Z Miszczukiem sprawa była o tyle dziwna, bo podczas „wielkiej czystki” w Arce, która miała miejsce po trzeciej kolejce bieżącego sezonu, Miszczuk znalazł się za burtą Arki. Okazało się jednak, że piłkarza trzeba było przywrócić do zespołu, bo ustalenia umowy między klubem a zawodnikiem były takie, że nie mógł opuścić klubu z Nowej Soli.
Kto zatem zagra między słupkami w rundzie jesiennej? Na placu boju pozostał Adrian Sala. Ale może się okazać, że nie tylko. Od kilku tygodni w powietrzu czuć woń pewnej informacji. Otóż znaki na niebie mówią, że wykonywane są pewne posunięcia, by do nowosolskiej drużyny powrócił Piotr Łoboda. Aktualnie były bramkarz Arki nie jest zawodnikiem żadnego klubu.
Sam Piotr Łoboda wielokrotnie podkreślał, że do Nowej Soli wróciłby bardzo chętnie. Mówi, że tutaj swoją przygodę z piłką zaczął i tutaj chciałby ją zakończyć, a po drodze jeszcze trochę zespołowi pomóc jak również przekazać swoje doświadczenie młodszym zawodnikom. To jednak, czy Łobodę w Arce zobaczymy, zależeć będzie od tego, jak potoczą się rozmowy piłkarza z zarządem. Gdyby stało się tak, że „Żaba” pojawi się w Arce, w jednym zespole mielibyśmy dosyć ciekawą sytuację, bo na dziś w zespole mamy Remka Smolina, zwanego „Bocianem”. Abstrahując jednak od nurtującego tematu skojarzeniowego – Łoboda byłby dla tego zespołu na pewno wzmocnieniem. To bramkarz z ogromnym doświadczeniem i z wyraźnym charakterem. Co więcej – chce wrócić do Nowej Soli, deklaruje pomoc w trudnym dla klubu okresie. Pozostaje mieć nadzieję, że rozmowy na linii zawodnik – zarząd potoczą się w tym kierunku, który zwiastowałby powrót Łobody do Arki.
Ostatni mecz w barwach Arki P. Łoboda rozegrał 18 listopada 2006 roku, bronił bramki nowosolan w zremisowanym 2:2 meczu ze Skalnikiem Gracze. W tamtej rundzie w bramce spędził 1229 minut, wpuścił w tym czasie 17 bramek.
Z zimowej przerwy transferowo korzysta również zarząd Arki. Nie to, że kupuje piłkarzy. Z naszych ustaleń wynika że z zimowego okienka transferowego skorzystał Krzysztof Dębiczak, który złożył legitymację członka zarządu Arki i prawdopodobnie od nowej rundy będzie chciał grać w barwach MKS Nowe Miasteczko. K. Dębiczak w latach 90. z powodzeniem działał w klubie z Nowego Miasteczka, w Nowym Miasteczku również mieszka i najwyraźniej będzie próbował gasić tlące się jeszcze zgliszcza piłki nożnej spod szyldu MKS po to, by dokonać jakiejś reanimacji.
Zarząd zmienił również dotychczasowy system wynagradzania zawodników. Nie będzie już sytuacji, w których w jednym zespole pensje zawodników były bardzo zróżnicowane. Założeniem jest, że na tym poziomie rozgrywek zawodnik nie może utrzymywać się jedynie z piłki nożnej, że sytuacja, w której ktoś zarabia na życie tylko grą w piłkę, jest nierealna. Trzon zespołu, podstawowi piłkarze, będą mieli wypłacane takie same pieniądze.
Zmieni się także los młodzieży, która dotychczas grała za darmo. Przewidziano dla nich symboliczne bo symboliczne, ale jednak jakieś wynagrodzenie, które będzie zależne od tego, ile zawodnik zagra w pierwszym zespole. Ma to działać motywująco.


W lidze okręgowej Czarni Rudno początkowo szli jak przysłowiowa czarna rakieta. Pięć punktowanych meczów, dopiero w szóstej kolejce lekki prztyczek w nos w Osiecznicy. Koszmar przyszedł w kolejkach 8. 9. i 10. Trzy porażki, które sprawiły, że Czarnym nieco szaleństwo oklapło. Wcześniej pojawiły się pomysły, co się stanie, gdy Czarni awansują do IV ligi. Ostatnie pieśni ligowe Czarni zaśpiewali czysto i dobili do puli 27 punktów zgromadzonych w rundzie.
Generalnie runda jesienna to kawał dobrej roboty. Bez stresu podopieczni Mariusza Oleniaka mogą czekać na piłkarską wiosnę. Czarni strzelili 49 goli, tyle samo co lider i beniaminek z Jaromirowic. Aż dziewięć goli to zasługa defensora, Krzysztofa Zięby. Czarni pokazali że są jednym z najsolidniejszych zespołów w tej lidze.
MKS Nowe Miasteczko odnotował chyba najbardziej fatalną rundę w historii. Zespół w kompletnej rozsypce, wojna domowa w Nowym Miasteczku na tle futbolowym, awantury, grandy i inne kompletnie nieprzystające do sportu historie. Jaskółki coś mówią o zmianach, które mają się dokonać w klubie. Trzeba tych zmian, tak jak jest, dalej być na pewno nie może.

Marek Grzelka - Tygodnik Krąg.

Dodał: Spiker | Komentarze: 18
Content Management Powered by CuteNews

[Administracja]

Autorzy serwisu nie odpowiadają za treść komentarzy.
Teksty zawierające treści o charakterze obelżywym oraz słowa powszechnie uznawane za wulgarne mogą być zmienione lub usunięte.

Strona korzysta z gościnności serwisu
Nowe Miasteczko On Line


ostatni mecz:
15.11.2009, g. 13:00

Klasa Okręgowa

Czarni Jelenin

MKS Nowe Miasteczko

9 - 0


11.11.2009, g. 14:00

Klasa Okręgowa

MKS Nowe Miasteczko

Unia Kunice/ Żary

0 - 7



następny mecz:

© RomanS 

do góry